Festiwal kolorów, myślę że najlepsze a na pewno najbardziej kolorowe wydarzenie w kalendarzu letnich imprez. Co roku odbywa się w każdym większym mieście w naszym kraju. 27 czerwca miał miejsce w Warszawie na wybrzeżu helskim. Masa ludzi, słońce i plaża w środku zatłoczonego miasta. Jedna wielka impreza, ze świetną muzyką i naprawdę niesamowitą atmosferą. Scena ustawiona w centralnym punkcie festiwalu, a pod nią ludzie czekający na kolejny wystrzał kolorowego proszku. Co godzinę właśnie w tym miejscu w powietrze unosiła się chmura pastelowego pyłu i przez chwilę nic poza nią nie można było zobaczyć.
Na terenie festiwalu można było kupić torebki z tym właśnie proszkiem, który znajdował się później na twarzach, ubraniach i ciałach wszystkich tam obecnych. Nie powiem świetna zabawa móc się obsypać czymś takim, a później wracając do domu zwracać na siebie uwagę przechodniów.
Udział w takim wydarzeniu to na pewno coś co warto zaliczyć, szczególnie dla samej atmosfery i niesamowitych wspomnień. Ja na pewno powtórzę to w przyszłym roku, a może nawet i w tym tylko już w innym mieście.