piątek, 22 maja 2015

Think for yourself.

Zbliża się czerwiec, wybór studiów. Już raz przez to przechodziłam, i nie myślałam wtedy że będę musiała to powtórzyć. Czas w którym wypada pomyśleć właśnie o sobie. Raz a dobrze o sobie. Nie patrzeć na innych, słuchać siebie. Bo to niby tylko studia, które niektórzy rzucają a inni robią po nich i tak co innego. Jednak są to też te 3 lata, które wypadałoby, przynajmniej ciekawie spędzić. Odsunąć na bok strach i niepewność, iść za swoim własnym głosem. 
W życiu podejmujemy wiele decyzji, dobrych i złych. Jednak trzeba pamiętać, że każda podjęta decyzja ma swoje konsekwencje. I to właśnie my będziemy je odczuwać najbardziej. Po co robić coś wbrew swojej woli, jeśli ma się tego później żałować. A co gorsza obwiniać za to innych. Ludzie potrafią mówić wiele. Doradzać, prosić, rozkazywać, zawsze uważają że to właśnie oni mają rację. Trzeba nauczyć się rozdzielać myślenie innych od własnego. Czyjeś poglądy od naszych. Przemyśleć, rozważyć i podjąć właściwą decyzję. Której później jak najmocniej się trzymać. Nawet jeśli cały świat miałby stanąć jej na przekór. Nie warto robić czegoś dla kogoś, jeśli nie jest to z własnej woli. Po co się później męczyć. W życiu tak jak w przyjaźni chodzi o zaufanie do drugiej osoby. O to, że mówimy jej wszystko nie bojąc się tego jak zareaguje. Robimy to co my uważamy za słuszne będąc przy tym pewnym, że ta druga osoba to zaakceptuje. 
Do szczęścia potrzebny jest nam właśnie ktoś kto jest z nami szczerze, kto nie obwinia nas za to, że żeby móc się znaleźć obok, musiał zrezygnować z kogoś innego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz